Słyszałam, że się pani wybiera na wesele. Kiedy pani jedzie na to wesele?
A, kochano, to będzie wesiele na wsi. A wiesz, jak to na wsi.
U nas to jest taki zwycaj, że wesiela to są wielkie.
A jak jest to jest jedynocka, to o Matko Boska, kochano, tam będzie 500 łosów albo i więcej.
A jakie będzie ziarcie, a jakie będzie picie, nie ma spojęcia.
Stroją sale ponoć, ale jak stroją i kwiatki bedą i bibuła, a nawiesane tego, inozejo nie wiem, co to bedzie ładne, co nie, bo jak naćkają, napaprzą tego tyle, to nie wiem, co to bedzie w ogóle do ludzi.
Wesiele to bedzie, łot samego rana. Na pocątku to mo byc śniodanie. Łot rana, łot samysienkiego.
Pojedzimy, popatrzymy, a potem na ślub. Wiesz co, jo to jestem ciekawo, cy mune zajadą, cy to bedą jake fordy, a moze jeste jake inne.
A czy młoda ma już kupioną sukienkę do ślubu?
A nie wiem, a co ci co powie?
Żeby choć powiedziała cymo, ona nawet tego nie powie.
A już jaka ta sukienka, to wcale.
Ale to bogate, to jak one mają tyle, to tam będzie zejazd ta sukienka.
Milionów to tyle, że się nie przelicy.
I będzie gości i tam suknia, suknia.
A co do tych sukni, a jaki welon, a wiązanka to do samej zimy pewno będzie.
Młody tyz będzie wystrojony, co to nie będzie?
Tyz bogaty, z takiej samej bogatej rodziną.
Garniturów to jeden coś, ty, tam będą ze dwa.
Inny na cywilny, inny na kościelny, buty będą miałyby zmieniać,
sukienki będą miałyby zmieniać, a ty będziesz patrzała.
Będziesz patrzała i będzie ci skoda, że ty to masz jedną i biedną.
i nie wiem, czy to warto w ogóle iść,
czy to warto tam siedzieć,
aby ocami świecić, że człowiek taki biedny.
To pewno po sukienkę
była ona w samej Warszawie,
skoro ma tyle pieniędzy.
Ano wiesz, jak powiedzą,
że jadą do stolicy,
to starcy, to już z wiadomo,
co będzie najlepsze,
najładniejsze, wystrojone będą
wszystkie. Matka będzie wystrojona
i brata jest,
i ty z go wystrojony.
I wszystkie. A dzieci, ty wiesz,
jakie dzieci na weselach chodzą postrojone,
to lepiej jak same rodzice.
Rodzice to jak rodzice,
a dzieci to sukinki, garniturki,
buciki takie srakie i łowakie.
Mówię ci, kochano, ale to nie mało.
Mają na to, to kupują.
Skoro to wesele będzie takie duże,
to pewno i duże świn wili.
A nie wiem, ac ci co powiedzą.
Nie no, wiem, że jeden świnio
to jest zabity, przerobiony
na to, żeby jadły te, co przyjdą pomagać.
Ty wiesz, to jak do pomagania jednym świniom,
to tam nawet nie zlicy się,
ile to będzie na samo wesiele,
a ziarcia to tam będzie,
aż się stol będą uginały.
Kucharka najlepsza.
Dużo mają piec,
dużo mają gotować,
żeby było, co po wesielu rozdawać,
bo taki zwycaj ponad tutaj jest,
że się po wesielu każdemu wałówkę daje,
Jakby się nie dała, to obraza, to tak nie można, to każdy mu trzeba dać.
No a orkiestra? Jaką orkiestrę sobie zamówili młodzi?
No jak wszystko takie najlepsze, to wiesz, że orkiestra będzie gorsza.
Kupę pieniędzy dały, bo się zmawiała, kupę pieniędzy kochana dały,
a mówią, że nie bardzo zadowolone, bo się orkiestra popsuła,
a jeszcze co gadały, to najlepsze, że ten, co najładniej śpiewał,
To się rozchorował i w szpitalu lezł.
Ale i tak będzie najlepsze.
Jak mówić wszystko najlepsze, to to tyz będzie najlepsze.
No a gdzie młodzi będą mieszkać po ślubie?
A pani, to gadka to jest tako różno.
Niby planują, że idą do miasta.
No jak to jest?
Una bogato, un bogaty, wybudują chałupę, będą se siedzieć,
łojce będą dawać jeść, a jeszcze pewno na zimę węgiel kupią.
Będą se siedzić w tym mieście, jak te pany.
Ale to to takie nieproste jest wcale.
Bo ten chłopo to ma gospodarkę.
Niby un to by chciał, żeby una posła do niego.
Ale una wielko paniusia i do niego iść nie chce.
No i niby planują, że będą w tym mieście.
Ale jak to wyjdzie, to wiesz.
Nie powiem ci, bo uny też nie mówią.
A w podróż poślubną gdzie się młodzi mają zamiar wybrać?
A to una z takiego zwycaju nie ma.
Ale zeuna trochę światowo, bo trochę za granicę jeździła, to mozy i gdzie pojadą, a przecie pieniędzy z wesela to będą mozy i jechać.
Nie wiedz tam, do końca nic nie wiedz.
To życzę pani udanej zabawy na tym weselu.