K14_B2

Opowiem wam o swojej komunii, jak szłam pieszo do Kocierzewa.

Było to tyle lat temu, wybrałam się z mamusią i tatusiem.

Szłam w takiej kieczce, bo dawniej to się tak chodziło.

Kieczka była taka kolorowa, wełniosek, upstrzony, świecidełkany, piękniuchny.

Ale to było takie ciężkie, ten fartuch taki gruby, ta kiecka, a było gorąco.

Słońce tak mocno prażyło, a ja musiałam w tej kiecusce iść.

Matka ubrali mnie w kieckę i kozali iść.

Trzeba było te 4 km piesa na komunię swoją iść.

Komunia święta była w kościele, w Kocierzewie.

Było dużo dzieci, a nas w tych kiecuskach to było tylko cztery.

We cztery żeśmy tak stojęli na początku, no bo to tak ładnie w tych kiecuskach, reszta to już miały sukinecki dzieci.

A my we cztery stojęliśmy koło księdzy na początku, żeby tak ubarwić, ukolorowić tę komuniją świętą.

Po komunii koło kościoła był pocestunek dzieci.

Dzieci zgromadziały się wokół stołu i przy tym stole jedliśmy takie skromne bułeczki i tam ciasteczka i napój był.

To była cała taka urocystość.

A po uroczystości pieso z powrotem do domu trzeba było przyjść i trochę pomyśleć sobie o tym, że w sercu zagościł Pan Jezus i pocieszyć się tym, że ładny dzień, że mamusia i tatuś są razem ze mną w domu.

I tak się skończyła ta moja pierwsza komunioświęto. Teraz to są inne zupełnie czasy. Ludzie, psy gotowują się do tych komunii świętych. Tyle tam i miesiące i dni. Kupują różne rzeczy, szykują całymi tygodniami.

no i te dzieci

tak też się szykują do tyku

Unii, ale Uny tak chyba nie

przeżywają tego wszystkiego, jak to

kiedyś się przeżywało, bo

człowiek myślał może wincył o Bogu,

a teraz te dzieci to aby czekają na te

prezynta, co

dostaną, czego nie dostaną,

a może który ma lepszy

prezynt. Kupują

zresztą te ludziska, tak jak drogie

te rzeczy dają tym dzieciom

i te dzieci

jedne drugim zazdroscą.

Teraz na Komunię Świętą to się jedzie samochodem, a jak wspomniałam, to musiałam iść pieso.

Jeszcze pamiętam, że chyba musiałam buty zdjąć z nogów, żeby sobie pójść pieszo, żeby tych butów nie zniszczyć, żeby ładnie wyglądały w kościele.

A nogi to można było umyć sobie gdzieś tam w strumycku płynem.

Także nie ma porównania jakie były dawni lata, a jakie teraz.

Teraz to naprawdę ludzie i dzieci mają dobrze, pojadą, dostaną dużo rzeczy,

a przedtem człowiek był sensliwy, że przyjął do serca Pana Jezusa i że mógł przyjąć pierwszą komunię świętą.